Jeśli szukasz rozwiązania problemu, czyli swojej „choroby” na zewnątrz, a nie wewnątrz siebie, nieświadomie wprowadzasz swój organizm w błędne koło choroby.

Dlaczego tak się dzieje? W skrócie dlatego, ze zamiast rozwiązywać przyczyny konfliktów męczących podświadomość, pozowlić organizmowi przejść fazę naprawczą i wyzdrowieć, podejmujemy kolejne nietrafine działania, których celem jest szybkie wyleczenie objawów.

Po pierwsze – diagnoza i prognoza lekarska

Diagnoza lekarska i prognozy usłyszane od lekarza albo znalezione w internecie na własną rękę to mozliwa przyczyna konfliktu. Bywa silniejszy w efekcie i poważniejszy w wydźwięku, niż oryginalna sytuacja stresowa, która wywołała oryginalną chorobę. Jest to jedna z głównych przyczyn pojawienia się przerzutów i ognisk wtórnych w chorobach nowotworowych.

Diagnoza ma taką moc, ponieważ podaje ją lekarz, osoba, której przypisujemy wiedzę, popartą tytułami naukowymi i latami doświadczenia. Diagnoza poparta jest też wynikami badań, wymazó, rozmazów, zdjęciami. Specjaliści nie mogą się przecież mylić, prawda?

To, że diagnozy lekarskie mogą nawet zabić, jest udowodnione. Istnieje gałąź nauki zwana jatrogenią – czyli „pochodzący od lekarza” – i zajmuje się badaniem tego, jak zachowanie lekarzy, pielęgniarek i innych osób pracujących w służbie zdrowia wpływa na stan psychiczny i fizyczny pacjenta. Z badań wynika, że zachowania te wywołują często u pacjenta zaburzenia lękowe, depresję, są przycyzną kolejnych, dodatkowych schorzeń czy dolegliwości, wywołanych przez sugestię czy nieprawidłowe leczenie.

Wywołane tymi zachowaniami lęk i poczucie zagrozenia sprawi, że zareagujemy tysiąckritnie silniej, niż faktycznie sytuacja tego wymaga, sczególnie, że pojawiają się one gdy jesteśmy już osłabieni wcześniejszym konfliktem chorobotwórczym i w atmosferze nieomylności, wszechwiedzy lekarza, a poczucia niemocy i braku alternatywy po stronie pacjenta.

Po drugie – przerzuty i „raki” wtórne

Jeśli człowiek przeżywa bardoz poważny konflikt, który już doprowadził do choroby i pozostaje w związku z tym w bardzo dużym stresie, a pojawia się inny konflikt, będzie on odczuwany jako dużo silniejszy, niż w rzeczywistości powinien. w ten sposób poważny konflikt powoduje pojawienie się kolejnego poważnego kofliktu, ten zaś sprzyja odczuciu kolejnej sytuacji, która nam się przydarza w jeszcze poważniejszej formie, co rodzi kolejny konflikt.

Medycyna nie umie wytłumaczyć, dlaczego przerzuty nowotworowe nie dotyczą narządów znajdujących się najbliżej ogniska pierwotnego. Czyli, dlaczego rak okrężnicy robi przerzut na mózg, kiedy dużo bliżej znajdują się jelito trzewne lub okrężnica. Tu najłatwiej byłoby komórkom rakowym dopłynąć z krwią, a zgodnie z teoriami medycznymi komórki złośliwego guza dostają się właśnie do krwi i z nią wędrują do innych narządów, tworząc przerzut.

W perspektywie psychosomatyki analizujemy „przerzuty” w rozumieniu odczuć człowieka, jakie towarzyszą pierwotnemu rakowi i tak „mapujemy” pojawiające się kolejne ogniska rakowe.

Spójrzmy na przykład raka piersi, z ogniskami wtórnymi.

  1. Pacjentka zastanawiała się, czy organizm poradzi sobie z resztkami komórek nowotworowych, czy da radę oczyścić organizm z trucizn po chemioterapii => rak węzłów chłonnych, gdyż to naczynia limfatyczne i węzły chłonne odpowiadają za transport i wydalenie tego, co jest niepożądane
  2. Po usłyszeniu diagnozy pacjentka odczuła silny lęk przed śmiercią, bo jej koleżanka w podobnej sytuacji zmarła po długotrwałym i nieskutecznym leczeniu => rak płuc, gdyż odruchem ciała jest dostarczenie jak największej ilości powietrza, by wspomóc oddychanie i nie dopuścić do śmierci
  3. Na skutek chemioterapii pacjentce wypadły włosy, w jej mniemaniu stała się zupełnie nieatrakcyjna i bezużyteczna jako kobieta, zapragnęła zniknąć i nie sprawiać nikomu wstydu i kłopotu uciążliwością jej leczenia i kiepskim wyglądem => rak kości, gdyż jej psychika uznała, że zniknięcie najlepiej wykonać do szpiku kości, by nie został nawet szkielet…

W ten sposób można rozwijać tę historię, aż do przepracowania wszelkich konfliktów, które jedna choroba może wywołać w podświadomosci cierpiącej na nią pacjentki…

Po trzecie – uważaj, kiedy wybierzesz się do lekarza

Lekarze to ludzie, co niewiele wiedzą o lekarstwach, jeszcze mniej o chorobach, którym owe lekarstwa mają zaradzić, o pacjentach zaś nie wiedzą z goła nic.

Wolter

Dotyczy to każdej choroby. Jest wyjątkowo ważne, by pojawić się u lekarza w odpowiednim czasie. I nie, nie oznacza to odpowiednio wcześnie, Zbyt wczesna diagnoza może okazać się nie mieć zbyt dużo wspólnego z prawdą. Jeśli mocno „spóźnisz się” z wizytą u lekarza z guzkiem piersi, może okazać się, że to tylko zagęszczenie lub zwłóknienie, bo w międzyczasie udało Ci się przepracować ten konflikt… Gdybyś poszła kilka tygodni wcześniej, mogłoby się okazać, że masz poważnego naciekającego raka piersi.

Po przejściu konfliktu – świadomym lub nieświadomym jego rozwiązaniu – po fazie naprawczej, organizm może nadal posiadać objawy „chorobowe”, typu zgrubienie czy zagęszczenie komórek, jednak taki stan może pozostać już „na zawsze”, nie będąc jednocześnie powodem do zmartwień czy stanem wymagającym leczenia.

Dlatego zależnie od momentu, w którym udasz się do lekarza, zależy jaką usłyszysz diagnozę. Albo będzie to coś dobrotliwego, albo wręcz przeciwnie.

Twoja historia nie zaczyna się w dniu diagnozy.

Choroba to nie wróg, lecz raczej sygnał. To biologiczny program, który ciało uruchamia, by pomóc Ci przetrwać emocjonalny konflikt, z którym nie poradziła sobie psychika.

Jeśli zrozumiesz ten mechanizm, masz szansę na cud – poczujesz ulgę, zaczniesz widzieć sens tam, gdzie wcześniej były tylko niepewność i zwątpienie.

Psychosomatyka i totalna biologia pokazują, że każda komórka ciała działa lojalnie wobec Twoich emocji i przekonań. Dlatego Twoja „choroba” może być próbą rozwiązania wewnętrznego, psychicznego bólu.

Jeśli jesteś gotowa/y przyjąć, że w Twojej historii może być coś więcej niż przypadek – zapraszam Cię do przeczytania „Mapy Życia”. Możesz też umówić się na konsultację, w czasie której rozpracujemy ten temat wspólnie.

Tu sprawdzisz książkę „Mapa Życia”
Tu umówisz się na konsultację

Nie obiecam Ci gotowego rozwiązania.
Ale mogę pomóc Ci odnaleźć drogę do niego.